Taki jest świat

Punkt H – przyjaciel punktu G – jak go znaleźć?

Łyżeczki do lodów

Plastykowe łyżeczki do lodów (fot. sxc.hu)

Punkt G – powszechnie znany i szanowany kompan radosnych zabaw, samo wspomnienie w towarzystwie o znajomości z nim, budzi duży szacunek, bez względu na płeć. Nie każdy zna jednak historię punktu H, który, jak uczy nas alfabet, zawsze był z punktem G dość blisko. Poznajmy zatem tą historię, napisaną przez życie i to niekoniecznie złotymi zgłoskami.

Pierwsze spotkanie dwóch punktów miało miejsce, kiedy jeszcze oboje byli małymi literkami.

- Już wtedy H wykazywał duże zainteresowanie poezją tańcem, zwłaszcza ludowym – opowiada punkt G. – Godzinami mógł też szydełkować. Morderstwa wróbli prawie mu się nie zdarzały, choć lubił o nich mówić.

H i G spędzili razem dzieciństwo, wychowywali się razem i bardzo przyjaźnili. Aż do momentu, w którym ich zdania poróżniły się.

- Pamiętam, było to w okolicy Świąt Bożego Narodzenia. H był bardzo nerwowy, mówił, że nie wytrzyma tak dłużej i żebym z nim wyjechał. Nie wyjechałem, bo dobrze mi było tam, gdzie byłem, może klimat trochę zbyt wilgotny, ale za to niesamowicie ciepło – szczególnie to wtedy lubiłem. Wtedy H przytulił mnie mocno, a zaraz po tym po raz pierwszy targnął się na moje życie. – opowiada wyraźnie zatroskany G.

Obdukcja lekarska wykazała u niego wtedy silne obrażenia odniesione po 14 uderzeniach łyżką do kompotu. Skąd H wziął to narzędzie – do tej pory nie wiadomo. Wiadomo jednak, że G nie był jedyną jego ofiarą. Podobne obrażenia, tym samym narzędziem, zadał też wtedy Liskowi Hytruskowi i Grażynie Cytrynie, których spotkał w drodze na przystanek autobusowy.

- Nigdy potem go nie widziałem… Słyszałem tylko, że nieźle mu się wiedzie, choć ma poważne kłopoty finansowe. Ponoć założył też szczęśliwą rodzinę z psychopatycznym partnerem oraz adoptowaną dwójką dzieci z zakładu poprawczego. Osobiście uważam, że plotki o zarzynaniu przez całą rodzinę H okolicznych psów i rozrzucanie strzępów ich ciał posypanych kolendrą na krawężnikach po lewej stronie dróg jednopasmowych, są przesadzone. – punkt G broni starego przyjaciela.

- Raz przysłał mi pocztówkę, na której krwią napisał “jqwnahhsq”, ale nie wiedziałem jak to zinterpretować. Myślę, że H może coś do mnie czuć, ale bardzo boi się tego okazać.

Historia punktów G i H – przyjaciół mimo przeciwności losu – może zostać zekranizowana. Trwają prace nad scenariuszem, dość trudne ze względu na problemy z odnalezieniem punktu H. Widzowie i krytycy filmowi czekają jednak z niecierpliwością.

Bawi Cię to? Podziel się: Dodaj do Blipa Dodaj do Flakera Dodaj do Wykopu Dodaj do Google Buzz Dodaj do Twittera Dodaj do Facebooka

Najświeższe artykuły

Jak być nieszczęśliwym?Jak być nieszczęśliwym?

W Internecie roi się od wszelkiej maści bardziej lub mniej udanych poradników, które mają uczynić nas szczęśliwszymi. Najnowsze… czytaj dalej »

Andrzej Chybaty – geniusz pochylił czoło nad człowiekiemAndrzej Chybaty – geniusz pochylił czoło nad człowiekiem

Niecodzienne wydarzenie! Profesor Andrzej Chybaty, znany autor wszelkiej maści wydawnictw poradnikowych, postać przez niektórych znienawidzona, przez… czytaj dalej »

Najmodniejsze fobie w 2011 rokuNajmodniejsze fobie w 2011 roku

Panicznie się czegoś boisz? Strach smaga cię swoimi niewidocznymi mackami? Dobrze, ale mogłoby być lepiej - fobię może mieć każdy, ale nie każdy… czytaj dalej »

Komentarze do artykułu

Brak komentarzy. Skomentuj pierwszy!

Napisz swój komentarz

Connect with Facebook

UWAGA! Wszystko, co tutaj czytasz to nieprawdziwe informacje, które nie mają związku z rzeczywistością, nie reprezentują niczyich poglądów, a podobieństwo opisywanych tu osób i zdarzeń do rzeczywistych osób i zdarzeń jest zupełnie niezamierzone.

Featuring Recent Posts Wordpress Widget development by YD