Wiązanie krawata to trudna sztuka. Zwłaszcza w stanie tzw. nietrzeźwości. Jednak dzięki nam poznasz perfekcyjny sposób na zawiązanie krawata w każdych warunkach – poradzisz sobie nawet będąc nietrzeźwym niemowlakiem szympansa z zielonymi skarpetkami (w przestrzeni kosmicznej).
Do zawiązania krawata będziesz potrzebował:
- jednego dojrzałego mango,
- szprychy od roweru,
- pół kostki masła,
- przecieru z jąder rekina
- oraz czołgu.
Z uprzednio wygiętej w kształt małego łabądka z monocyklem szprychy od roweru oraz uprzednio roztopionego masła przyrządzamy zawiesistą masę. Jeśli przebywamy w miejscu, w którym jest łatwo dostępna ziemia, czyli gleba, możemy również trochę jej dodać (do smaku). Następnie z uprzednio rozgniecionego na miazgę i zmiksowanego (uprzednio zakupionym mikserem) z migdałami, których nie było na liście składników, przyrządzamy procę, którą wystrzelimy maślanego łabądka ze szprychy w kierunku krawata, który na samym początku należało ustawić w odległości 895m od siebie na płaskim terenie (jeśli wiążemy krawat w mieszkaniu, odległość tę możemy dostosować do jego metrażu).
Jeśli na tym etapie mamy zawiązany krawat, usuwamy z niego plamy z masła, rozplątujemy łąbądka i jesteśmy gotowi do użycia krawatu. Jeśli nie, powtarzamy powyższe kroki do skutku. Przecieru z jąder rekina możemy użyć do kalibracji procy, podniesienia swojego libido poprzez wcieranie mazi pod pachy lub po prostu wyrzucić, gdyż nieco niepotrzebnie znalazł się w przepisie. Nie było tam natomiast rodzynek, które należało dodać do masła i gleby na samym początku.
Po udanym zawiązaniu krawata możemy przejechać się czołgiem lub zjeść orzech (również zabrakło go w przepisie, ale kto nie ma orzechów w domu?). Możemy też przejechać się z kolegą, jeśli mamy dwa czołgi. Pod warunkiem, że ten jest “pod krawatem”.
Smacznego!
potrzymaj.pl
Jak być nieszczęśliwym?
Andrzej Chybaty – geniusz pochylił czoło nad człowiekiem
Najmodniejsze fobie w 2011 roku
Komentarze do artykułu
Brak komentarzy. Skomentuj pierwszy!